| Podzielniki ciepła Sposób na oszczędność czy większe rachunki |
| Podzielnikom NIE, bo: Znowu będzie przekręt przy przetargu i zakupie jakichś przestarzałych typów podzielników, - nastąpi degradacja mieszkań, bo niektórzy oszczędzajacy swpowdują zawilgocenie, a w efekcie zagrzybienie ścian niedogrzanego budynku, - mieszkania "puste", trzymane jako lokata, bedą nieogrzewane przez właścicieli, tylko przez pozostałych mieszkańców (poprzez ściany. Niemcy i Francuzi wycofali się z takich gadżetów, które nie wiadomo co do końca zliczają. Mieszkanie winno być bez firanek, zasłon i mebli, żeby pomiar (tak naprawdę podziału kosztów, a nie ciepła) był w miarę proporcjonalny do zużycia ciepła. Doliczmy kosztu obsługi, unowocześnień, odczytów i opłat progresywnych, które dadzą efekt jak przy naliczaniu energii i gazu. Czyli wielkie "naukowe" oszustwo. Jestem na NIE. Nie w takim potężnym bloku i nie z tymi mieszkańcami. Lepiej drogi KOMITECIE zajmij się WYKUPEM GRUNTU, a później, decydowaniem WSPÓLNIE, o takich sprawach, a nie bo dlatego, że jakiś urzędnik chce zarobić na przetargu. A gdzie wymiana wind, sprawa dostosowania budynku do budowlanych norm unijnych? Zatem wróćmy do wykupu gruntu, a nie zajmujmy się wątpliwym dobrodziejstwem podzielników. Popytajcie na Osiedlu Zielonym co się stało w nowym bloku, gdzie były podzielniki i oszczędzający mieszkańcy. |